Sławomir Wojtkowski


filozof, etyk, strateg, badacz i wielbiciel reklam

Szokująca niemiecka reklama z Hitlerem

Niemieckie telewizje rozpoczynają emisję kontrowersyjnej reklamy społecznej. Spot przedstawia Adolfa Hitlera uprawiającego seks bez zabezpieczenia. Film ma być elementem kampanii na rzecz zwiększania świadomości zagrożenia AIDS i wirusem HIV, ale potępiają go, jak pisze “Telegraph”, nawet największe organizacje charytatywne. – Taka kampania to zupełnie nietrafiony pomysł – ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską Sławomir Wojtkowski, specjalista ds. reklamy i dyrektor Warszawskiej Szkoły Reklamy.

Reklama telewizyjna

Prowokacyjny film kończy się hasłem „AIDS to masowe morderstwo” i ma za zadanie uświadomić młodym ludziom, że AIDS jest tak niebezpieczne, jak były niemiecki dyktator. Światowe organizacje charytatywne jednak nie popierają takiej formy wyrazu. – Ta reklama po prostu naznacza osoby z wirusem HIV, które i tak doznają w swoim życiu wiele dyskryminacji – mówi rzecznik National AIDS Trust. – Brak w niej też jakiejkolwiek informacji o możliwościach zapobiegania wirusowi – dodaje.

Reklamy prasowe

Jeden z plakatów akcji (fot. Regenbogen e. V. )

Reklamę z Hitlerem w roli głównej wyprodukowała agencja reklamowa z Hamburga das comitee na zlecenie niemieckiej grupy na rzecz świadomości AIDS, Regenbogen e. V. Kampania ma wstrząsnąć ludźmi, postawić tematykę AIDS w centrum uwagi i zmienić nawyki do seksu bez zabezpieczeń. Ponieważ każdy może być zainfekowany – napisano na stronie internetowej kampanii.

– Ludzie nie wiedzą, że AIDS zabija codziennie wiele osób. Regenbogen e.V chciało mieć kampanię, która uświadomi ludziom to zagrożenie. W Niemczech twarz Hitlera jest najobrzydliwszą rzeczą, która może przedstawiać zło – tłumaczy Hans Weishäupl z das comitee i dodaje, że film wyprodukowano też w obcych językach. – Jeśli będzie zainteresowanie za granicą, to możemy udostępnić te materiały po angielsku i hiszpańsku.

Reklama radiowa

W niemieckiej kampanii prezentowane będą też plakaty, na których widać Hitlera, Saddama Husseina albo Józefa Stalina, którzy uprawiają seks z kobietą. W radio mają się pojawić spoty z wykorzystaniem mowy Josepha Goebbelsa. Sam kontrowersyjny film po godzinie 21 będzie można już w tym tygodniu zobaczyć w wielu niemieckich programach telewizyjnych.

– Taka kampania to zupełnie nietrafiony pomysł – ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską Sławomir Wojtkowski, specjalista ds. reklamy i dyrektor Warszawskiej Szkoły Reklamy. Pokazywanie Hitlera uprawiającego seks miało przyciągnąć uwagę widza i sprawić, żeby o samej kampanii było głośno. Przez takie środki zwykle zostaje przysłonięta właściwa treść reklamy. Dzieje się tak – tłumaczy Wojtkowskikiedy np. w reklamie komercyjnej pokazywana jest piękna naga kobieta używająca danego produktu, a efekt tego przekazu jest taki, że potem wszyscy pamiętają modelkę, a nikt nie pamięta, o jaki produkt czy markę chodziło. Podobnie w kampanii z Hitlerem, gdzie prawdopodobnie wszyscy zapamiętają dyktatora uprawiającego seks, a nie sam przekaz kampanii. Zdaniem eksperta chybiony jest już sam cel kampanii. – Nie bardzo wiadomo, do kogo miałaby być ona adresowana. Sugeruje, że idzie się do łóżka z byle kim i straszy, że każdy może być zainfekowany – mówi specjalista. Zwraca również uwagę na zwyczajny brak smaku i wyczucia estetycznego w samym przekazie.

Wojtkowski, pytany o to, czy równie kontrowersyjne kampanie społeczne mają szanse niedługo trafić do Polski, odpowiada, że na to jest jeszcze za wcześnie. Niestety, zauważa, to tylko kwestia czasu.

(ak, ap, asz)
tekst źródłowy

Komentarze:

Wypowiedz się


 

-->