Sławomir Wojtkowski


filozof, etyk, strateg, badacz i wielbiciel reklam

Parodie europarlamentarnych spotów wyborczych AD 2014

Skończyła się kampania wyborcza poprzedzająca wybory do Europarlamentu. W zgodnej ocenie specjalistów i nie-specjalistów była to kampania słaba. Zarówno ze względu na miałkość treści i komunikatów przygotowanych przez komitety wyborcze, jak również ze względu na brak oryginalnych pomysłów na dotarcie do wyborców. Nie tylko nie pojawiły się żadne poważne propozycje rozwiązania problemów Polski w Europie, ale nie było nawet przekonujących i zapadających w pamięć przesłań czy haseł. Natomiast przygotowane przez partie reklamy, szczególnie spoty audiowizualne, były niskich lotów.

To, co można było obejrzeć w telewizji czy internecie, przynajmniej jeśli chodzi o oficjalny nurt (czyli krótkie filmy przygotowane przez komitety wyborcze), pozostawiało wiele do życzenia, zarówno pod względem pomysłów kreatywnych, jak i ich realizacji. I gdyby nie parodie spotów, które pojawiały się w sporej liczbie właściwie od początku kampanii – byłoby potwornie nudno. Na szczęście, głównie dzięki twórczości internautów, jest jednak co oglądać. I będzie co wspominać.

Materiał filmowy o spotach i parodiach spotów wyborczych z Panoramy (TVP2)

Parodie spotów wyborczych mają najczęściej prostą genezę. Mniej lub bardziej niezadowolony z przesłania filmu danej partii obywatel – niekoniecznie internauta, ale na pewno ktoś, kto potrafi obsługiwać programy graficzne i montażowe – przerabia go. Przestawia ujęcia i wypowiedzi, dodaje komentarze, tworzy nową ścieżkę dźwiękową, coś od siebie dodaje, coś wycina. Stara się być przy tym dowcipny, bo najbardziej podobają się przeróbki ośmieszające partie, konkretnych kandydatów czy przesłanie klipów.

Rzadziej zdarza się tak, choć mieliśmy już w Polsce takie sytuacje udokumentowane, że parodia spotu jest wyprodukowana z inicjatywy partii stojącej w opozycji do tej, która firmuje oryginał. Wówczas parodia jest bardziej profesjonalna, bo stoi za nią jakaś firma, jakiś budżet. Bywa wreszcie tak, że parodiuje spot, przeinacza go czy wchodzi z nim w polemikę przeciwnik polityczny jawnie, produkując antyreklamę danej partii, nawiązującej w formie do pierwowzoru.

Oczywiście z największym rozmachem prowadziły kampanię partie będące liderami sondaży. Te mają największe budżety i doświadczenie. Ale są też najbardziej narażone na kontratak. Zarówno spoty Platformy Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości doczekały się licznych wersji prześmiewczych.

Tego potrzebuje dziś Polska! Silnego, szanowanego i poważanego na świecie przywódcy. A ten jest tylko jeden.

Parodia

Spot oryginalny

Czego możemy się spodziewać po kandydatach Platformy Europejskiej? Siewcy obciachu ruszają na Europę.

Atak PiS

Kontratak PO

Szczególnie niefortunna była twórczość sztabu Michała Boniego, którego spot przejdzie do historii jako jeden z najsłabszych, jakby żywcem wyjęty z początku lat 90. Totalna amatorszczyzna. Słabo też przemyślano klip Władysława Bartoszewskiego, z którego zapada w pamięć przede wszystkim jego mroczny klimat, niespójny z wizerunkiem PO.

Groźny Boni, któremu po prostu nie można odmówić (dlaczego? bo nie!), wyłania się zza krzaków. Bój się!

Parodia

Spot oryginalny

Jeszcze groźniejszy, niemal jak z horroru, jest Bartoszewski. Warto zobaczyć, kto jest wg niego „człowiekiem Europy”.

Parodia

Spot oryginalny

Jednak najczęściej wyśmiewanymi w tej kampanii były spoty Twojego Ruchu/Europy Plus. Zdecydowały o tym nie tylko prowokacyjne wypowiedzi na różne wrażliwe tematy, formułowane w nich przez kandydatów tego komitetu, ale także ich oryginalna forma.

Kalisz i Palikot jadą samochodem. I choć nie pada żadne słowo, rozmawiają. Jak? I dokąd, a może po co jadą?

Parodia I

Parodia II

Oryginał

Krótkie filmy, których realizacja miała odróżniać się – i rzeczywiście się odróżniała – od typowych produkcji wyborczych, okazała się wdzięcznym polem do tworzenia parodii. Coś poszło nie tak. Napastliwy, ale jednocześnie też często żenujący poziom wypowiedzi, z agresywnymi, często wulgarnymi wtrętami, doczekał się licznych ciętych ripost.

Wszyscy kandydaci Twojego Ruchu w jednym spocie. Resume tego, co mają do powiedzenia.

Parodia I

Parodia II

Parodia III

Oryginalne spoty niektórych kandydatów TR/EP wyglądały tak, że można się było zastanawiać, czy nie są parodiami.

Piskorski / spot oryginalny

Szczuka / spot oryginalny

Hartman / spot oryginalny

Wydaje się jednak, że sam siebie przeszedł niejaki Armand Ryfiński. Porównując spot oryginalny oraz jego parodię można na serio zastanawiać się, która wersja stawia kandydata Twojego Ruchu w gorszym świetle. Poszukiwanie formalnej oryginalności w połączeniu z napastliwym i zacietrzewionym tonem ewidentnie zaprowadziły polityka w ślepą uliczkę.

Ryfiński, który mówi, że jego „liturgią” są zespoły satanistyczne i black metalowe, czyni na wstępie znak krzyża. Odwróconego?

Parodia

Spot oryginalny

Słabo widoczne, a więc i rzadziej parodiowane, były spoty Polskiego Stronnictwa Ludowego, Kongresu Nowej Prawicy, Solidarnej Polski i Polski Razem. Mniej interesowano się też tym razem twórczością Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ale mający śladowe poparcie Ruch Narodowy doczekał się czegoś w rodzaju komentarza do swoich klipów.

Oto jak waleczny orzeł, w różnych wcieleniach, rozprawia się z przeciwnikami politycznymi Narodowców.

Parodia

Spot oryginalny

Na koniec chyba najbardziej smakowite kąski. Spoty, których sparodiować się w żaden sposób nie da! Nie da się bowiem wymyślić czegoś choć w połowie niezgrabnego, żałosnego i prześmiewczego w stosunku do tego, co już zrobiono – kandydatom. Oto moje nominacje w konkursie na najbardziej obciachowy oryginalny spot wyborczy tej kampanii.

Na deser Kalisz (TR/EP), Migalski (Polska Razem) oraz Karski (PiS) w rolach głównych.

[sw, maj 2014]

Komentarze:

Wypowiedz się


 

-->