Sławomir Wojtkowski


filozof, etyk, strateg, badacz i wielbiciel reklam

Dość olewania!

Przygotowany przez Instytut Spraw Obywatelskich (INSPRO) film “Dość olewania!”, zachęcający do rozliczania polityków ze składanych obietnic wyborczych, jest kontrowersyjny. Szczególnie, jeśli jego emisja miałaby mieć miejsce w mediach publicznych, o co bezskutecznie zabiegali jego twórcy i promotorzy. Użyto w nim określenia potocznego, na granicy dobrego smaku. Wydaje się jednak, że czasownik “olewać” występuje tu raczej jako kolokwializm niż wulgaryzm. Co prawda ten kolokwializm został w spocie telewizyjnym potraktowany zadziwiająco dosłownie (pomysł kreatywny niespecjalnie wysokich lotów, ale za to prosty i niedrogi w produkcji), co obniża estetyczne walory przekazu, niemniej do obscenii jest tu jeszcze dość daleko. A przecież w spotach społecznych wrażenie estetyczne nie jest najważniejsze. Najważniejsza jest treść, siła perswazji, wpływ na sposób myślenia i postawy adresatów.

Ten film ma sporą siłę rażenia (czyli przyciągnięcia i skupienia uwagi) wśród młodszej części publiczności. Ta grupa adresatów nie ma też problemu ze zrozumieniem jego treści i przesłania. Mam natomiast wątpliwości co do starszej części słuchaczy i telewidzów, którzy przecież także słuchają publicznego radia i oglądają programy telewizji publicznej. Środki obrazowania zastosowane w spocie mogą te grupy dezorientować, a nawet utrudniać odbiór przekazu i jego pojmowanie. Nie mówiąc już o wrażliwości wyczulonej na kontrowersyjną formę reklamy. Obawiam się, że rzeczywiście mogłaby być ona odebrana źle, a skądinąd słuszna idea przekazu, zostałaby zniekształcona lub odrzucona.

Nie uważam jednak, że ten spot jest nieetyczny, choć przy dosłownej (nie zabronionej przecież, a naturalnej) interpretacji jest nie tylko kontrowersyjny, ale i mało estetyczny. Mógłby okazać się skutecznym w dotarciu do młodego widza, który może nawet uznałby przekaz za ciekawy i humorystyczny, ale starsza i bardziej konserwatywna w upodobaniach część publiczności w dużej części by go odrzuciła – czy to z braku zrozumienia czy to ze względu na odpychającą formę.

Być może dobrym wyjściem i rozwiązaniem problemu z emisją spotu byłby tu więc odpowiednio przemyślany media plan, obejmujący np. wyłącznie czas reklamowy w “Czwórce” (programie czwartym Polskiego Radia) oraz bezpośrednie sąsiedztwo programów telewizyjnych adresowanych do młodzieży. Władze mediów publicznych nie zdecydowały się jednak na jego emisję w żadnej swojej stacji, uznając go za wulgarny i obsceniczny. Tym samym wpłynęły, oczywiście pozytywnie, na jego oglądalność i popularność w sieci (prawie pół miliona odsłon w pierwszym tygodniu obecności na yt). Przecież trzeba koniecznie zobaczyć reklamę społeczną, której emisji zakazano w TVP, prawda? Ostatecznie więc Instytut Spraw Obywatelskich i tak zrealizuje swoje cele, być może nawet z nawiązką.

[sw, listopad 2014]

Wyrażona powyżej opinia znalazła się też w tekście Joanny Stanisławskiej “Kontrowersyjny spot. Jest obsceniczny i wulgarny?”, opublikowanym w Wirtualnej Polsce. Link do artykułu

Komentarze:

  1. An.
    06.11.2014 09:40 #

    Spot nie tyle jest kontrowersyjny co raczej nie wygodny ! Spot namawia do pamiętania i rozliczania obietnic których nikt z nas zwykłych “kowalskich” nie pamięta ani nawet nie chce pamiętać. W jego formie nie dostrzegam obsceniczności, choć jak by chcieć… Powiedzmy, że nawet w bajkach dla dzieci można by się dopatrzyć, więc i tu było by to możliwe… Dodam, że zaliczam się do grupy (25+), chyba najbardziej kreatywnej w tej kwestii.

Wypowiedz się


 

-->