Sławomir Wojtkowski


filozof, etyk, strateg, badacz i wielbiciel reklam

Czy reklama wojska ma sens?

Billboardy, ulotki, spotkania z kombatantami – taki jest plan kampanii „Tradycja zobowiązuje”. Specjaliści z branży uważają, że to chybione przedsięwzięcie.

zawód żołnierz - tradycja zobowiązuje, obrazek źródło: wojsko-polskie.pl

Reklama wygląda tak: marszałek Józef Piłsudski dekoruje bohaterów, obok zobaczyć możemy powiększenie orderu Virtuti Militari i grupę współczesnych polskich żołnierzy w pełnym bojowym rynsztunku. Jest jeszcze hasło i adres internetowy Ministerstwa Obrony Narodowej. Po co to wszystko?

– Chcemy upowszechniać historię i tradycję Wojska Polskiego – wyjaśnia Krzysztof Sikora, szef departamentu wychowania i promocji obronności MON. – Polscy żołnierze powinni wzorować się na kawalerach Virtuti Militari, na tradycji. Tak budujemy etos żołnierza. – Billboardy są na ulicach, bo chcemy przez nie dotrzeć także do młodych ludzi. Może w przyszłości wybiorą ten zawód. Teraz eksponowany jest pierwszy przygotowany plakat, w połowie października zastąpi go inny – dodaje Sikora.

Billboardy w liczbie 250 sztuk pojawią się na ulicach 16 miast wojewódzkich w Polsce. Wojsko, jak każda instytucja publiczna, powinno dbać o swój wizerunek – przyznaje Sławomir Wojtkowski z Warszawskiej Szkoły Reklamy. – Nawet znane i uznane marki muszą dbać o niego przez cały czas. Ale pieniądze wydane przez MON prawdopodobnie pójdą w błoto.

– Widziałem te plakaty i nie wiem, o co w nich chodzi – ocenia Tomasz Bartnik, strateg z Corporate Profiles Consulting. – Kampania jest beznadziejna. Kampanię MON przygotowało własnymi siłami. Nie odczytuję jej celu. Nie wiadomo, kto jest jej odbiorcą – punktuje Tomasz Bartnik. – Przekaz jest tak mdły, że mogłoby być tych billboardów ze dwa razy więcej, a i tak efekt byłby żaden.

– Billboard służy do przekazania krótkiego komunikatu – dodaje Cezary Kaźmierczak, ekspert Centrum im. Adama Smitha. – Nie o etosie i tradycji. Specjaliści przywołują przykłady armii amerykańskiej i brytyjskiej, które reklamują się od dawna. – Ale tam mamy jasny cel i przekaz – wyjaśnia Tomasz Bartnik. – Obie armie szukają rekrutów. Brytyjska zachęca do służby możliwościami rozwoju intelektualnego.

– W ogóle nie wiem, czy Wojsku Polskiemu jest potrzebna prowadzona teraz kampania – mówi Cezary Kaźmierczak. Dlaczego? Bo nasze wojsko od lat cieszy się największym zaufaniem społecznym spośród instytucji publicznych i poprawiać tego wizerunku nie ma potrzeby. – Etosu uczymy się od podstawówki, bo nieustannie opowiada się nam o sile polskiego oręża. Armia jest z poboru i nie ma potrzeby zachęcania do służby – kontynuuje Tomasz Bartnik.

Jaka kampania jest wobec tego potrzebna Polskiemu Wojsku? – Najpierw należałoby zlikwidować przyczyny, dla których młodzi ludzie unikają służby – uważa Bartnik. – Potem ruszyć z kampanią, jak to w wojsku jest fajnie.

– Trzeba mówić, pokazywać, informować o pozytywnych działaniach wojska – dodaje Anna Zimecka ze Stowarzyszenia Agencji Reklamowych. – Zwrócić uwagę na to, czego się można w wojsku nauczyć.

Tomasz Kunert, Życie Warszawy
tekst źródłowy

stare reklamy wojska

Przekazy społeczne nawołujące do obrony ojczyzny i pospolitego ruszenia w obliczu wroga należą do wielowiekowej tradycji. Przekazy reklamowe kształtujące pozytywny wizerunek wojska są obecne w przestrzeni społecznej od kilku dziesięcioleci (było ich sporo w okresie PRL). Kampania “Tradycja zobowiązuje” była pierwszą tego typu w III RP. Na billboardy zareagowano raczej negatywnie, a nawet agresywnie. Często miało miejsce prześmiewcze niszczenie reklam. Późniejsze kampanie, realizowane już po zniesieniu powszechnego poboru i wprowadzeniu armii zawodowej, zachęcały nie tyle do wstąpienia do wojska, co do zdobycia konkretnego zawodu. Ale też nie należały do udanych. Były to nader często przekazy prześmiewczo komentowane.

zawód żołnierz - dołącz do najlepszych, obrazek źródło: wojsko-polskie.pl

Komentarze:

Wypowiedz się


 

-->