Sławomir Wojtkowski


filozof, etyk, strateg, badacz i wielbiciel reklam

Alkohol a rozpusta

Próbować łączyć alkohol z rozpustą? Próżny trud. Niektórzy lublinianie nie znają jednak prawd znanych od stuleci. Ignorują także klasyków.

„A picie to, że tak powiem, ojciec duchowy trzech rzeczy. (…) Ano, czerwonego nosa, senności, i tego, że sikać się chce. Co się tyczy czwartej dziedziny, jaśnie panie, znaczy rozpusty, to tutaj sprawa robi się złożona: w miarę picia ochota rośnie, ale poziom wykonania spada. Dlatego można powiedzieć, że tęga popijawa do rozpusty ma stosunek taki więcej dwulicowy: jedną ręką ją wydaje na świat, a drugą ręką przeszkadza w rozwoju; jedną ręką popycha ją naprzód, a drugą ręką podkłada jej nogę; jedną ręką szepcze wyrazy otuchy, a drugą ręką depcze jej godność; tak że w sumie rozpusta nie wie, jak sprawy stoją i, jeśli w ogóle stoją, to dokąd się z nimi kierować. W końcu rozpusta czuje się przez picie tak wyprowadzona w pole, że tak jak stoi na tym polu, pada do łóżka i zasypia.”

W. Szekspir, Makbet, akt II, scena 3 (wywód Odźwiernego)

Rozpusta a alkohol
Rozpusta a alkohol
Rozpusta a alkohol

Zdjęcia zrobiłem jakiś czas temu w Lublinie, niedaleko UMCSu. Nie mogę sobie jednak przypomnieć skąd mam awers ulotki…

[sw, lipiec 2011]

Komentarze:

Wypowiedz się


 

-->