Sławomir Wojtkowski


filozof, etyk, strateg, badacz i wielbiciel reklam

Las Vegas, czyli podgórskie impresje promocyjno-handlowe

Tatry przeżyły tego lata prawdziwe oblężenie. Tylko jednego (rekordowego) dnia, 14 sierpnia, na teren Tatrzańskiego Paku Narodowego weszło 40 tysięcy ludzi! Rzecz jasna tłoczno było też w Zakopanem. A tam, gdzie znajduje się tak wielu konsumentów i potencjalnych klientów – nie można pozostawać biernym. Przyjrzyjmy się zatem – ilustrowanym zamieszczonymi poniżej zdjęciami – niektórym aktywnościom górali-biznesmenów.

Modne było latoś wynajmowanie nagabywaczy nakłaniających do zakupu (np. obiadu) na Krupówkach, choć zapewne taniej wychodziło postawienie manekina, a jeszcze taniej… jego połowy. Nie wiemy tylko jak wypadłoby porównanie efektywności ich działań… Ceny leciały w dół aż miło. Rodziło to dylematy, np. czy lepiej skusić się na piwo za 2,50 zł, ale do kaszy, czy dopłacić 30 groszy i kaszy nie zamawiać? Może to drugie, szczególnie, że w tej cenie można mieć także… kompot ;-) Za 2,50 zł można było też kupić 2 i pół solarium! Choć na wyprzedaży w Domu Handlowym Granit zapewne niejeden taki rarytas znalazłby się za, o pardon, od 1 zł…

W tym kontekście 40 zł, które trzeba wydać „dla niego”, aby „dla niej” coś dostać gratis, wydaje się już sporą kwotą. Kule wodne w promocji i kino 7D to żadna nowość – możemy to mieć w ramach nadmorskich atrakcji promocyjnych. Co innego Las Vegas – wiadomo, że to prawdziwe znajdziemy tylko w Zakopanem!

Las Vegas w Tatrach
Las Vegas w Tatrach
Las Vegas w Tatrach
Las Vegas w Tatrach
Las Vegas w Tatrach
Las Vegas w Tatrach
Las Vegas w Tatrach
Las Vegas w Tatrach
Las Vegas w Tatrach
Las Vegas w Tatrach

Zdjęcia zrobiłem podczas urlopowego spaceru po Zakopanem.

[sw, sierpień 2011]

Komentarze:

Wypowiedz się


 

-->