Sławomir Wojtkowski


filozof, etyk, strateg, badacz i wielbiciel reklam

Co mówią reklamy Ryszarda Kalisza?

Mamy kampanię wyborczą (AD 2011), więc politycy bardziej nas kokietują, częściej z nami rozmawiają, dzielą się różnymi przemyśleniami, chętniej coś obiecują. Szczególnie w reklamach. Także zewnętrznych.

Przyjrzałem się dokładniej mądrościom i obietnicom kandydata na posła, powszechnie znanego polityka Ryszarda Kalisza, startującego w Warszawie. I co? Mam mętlik w głowie. Po pierwsze to nie jestem już pewien, czy Kalisz jest Ryszard czy Tommy, ale mniejsza o to. Pan poseł i zarazem kandydat na posła sugeruje, że głosować na niego, to tak, jakby wybrać dwóch zamiast jednego. Niczym wytrawny handlowiec, obiecuje nam super promocje i wydatnie obniżone ceny (na przykład 169 zamiast 229 zł za wybrane modele greckich plafonier). Ostrzega przy tym, i słusznie, że nadużywanie specjalnych okazji może się skończyć popadnięciem w długi.

Nie poprzestaje jednak na analizach i poradach handlowych, sięga do sfery moralności. Twierdzi, że „grzeczne dziewczynki siedzą (powinny siedzieć!) w domach”, jak również, że „pycha to nie grzech” (kto go uczył katechizmu?!). Kalisz chce też z uśmiechem wziąć na siebie odpowiedzialność za bezładny rozwój stolicy. Na koniec sygnalizuje (znowu jak najbardziej słusznie), żeby ten, kto (już) wysiada – uważał. Ja uważam, że to całkiem sporo treści jak na jedną kampanię. Kandydat wykazał się nadnaturalną wprost aktywnością. Ale cóż – czas wyborów rządzi się swoimi prawami.

reklama wyborcza 2011, Ryszard Kalisz - SLD
reklama wyborcza 2011, Ryszard Kalisz - SLD
reklama wyborcza 2011, Ryszard Kalisz - SLD
reklama wyborcza 2011, Ryszard Kalisz - SLD
reklama wyborcza 2011, Ryszard Kalisz - SLD
reklama wyborcza 2011, Ryszard Kalisz - SLD
reklama wyborcza 2011, Ryszard Kalisz - SLD
reklama wyborcza 2011, Ryszard Kalisz - SLD
reklama wyborcza 2011, Ryszard Kalisz - SLD
reklama wyborcza 2011, Ryszard Kalisz - SLD

Publikując ten żartobliwy (mam nadzieję, że tak będzie odebrany) materiał, liczę też na poczucie humoru posła Kalisza, które cenię, choć chcę koniecznie przy tym zaznaczyć, że jeśli chodzi o poglądy polityczne, zdecydowanie więcej nas dzieli niż łączy. Zdjęcia zrobiłem podczas spacerów po Warszawie w pierwszej połowie października 2011 roku.

[sw, październik 2011]

Komentarze:

Wypowiedz się


 

-->