Sławomir Wojtkowski


filozof, etyk, strateg, badacz i wielbiciel reklam

Lenin nową twarzą Heyah

W kampanii promującej nowe pakiety tanich rozmów w sieci Heyah wykorzystano postać Lenina. Co prawda użyto jego wizerunku w sposób raczej prześmiewczy i groteskowy, ale i tak reklamy spotkały się z ostrym sprzeciwem społecznym. Jak najbardziej słusznie.

heyah i lenin

Reklamy są wizualnie ciekawe; zarówno telewizyjna, w której hasło „rewolucja dokonuje się na twoich oczach” potraktowano dosłownie (postać wodza rewolucji październikowej wyskakuje z zaczerwienionego oka dziewczyny podczas randki), jak i zewnętrzna o stylizowanej na socrealistyczną grafice z hasłem „Dawajcie, nawijajcie” i informacją o ofercie „60 minut do wszystkich sieci za 1 zł” wypisanej na czerwonym sztandarze, którą wymachuje Lenin (uzupełnieniem jest informacja, podana oczywiście małym drukiem, że warunkiem skorzystania z promowanego pakietu jest doładowanie konta kwotą minimum 30 zł).

Jednak nie względy estetyczne czy strategiczne tej kampanii są najważniejsze. Do twórców ostatnich reklam Heyah aż chce się krzyknąć: Etyka, durnie! Albo nieco mniej górnolotnie: wyczucie, smak, dobre obyczaje! Wykorzystywanie postaci zbrodniarza, choćby historycznej, w żartobliwym kontekście i lekkiej formie, do promocji komercyjnych usług, jest – delikatnie mówiąc – niestosowne. I niesie ze sobą realną groźbę banalizacji zła. Powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę w sposób szczególny w kraju, który tyle przez komunizm wycierpiał, który przez sowiecką Rosję został napadnięty i w 1920 i 1939 roku, a potem przez nią przez 45 lat okupowany, w którym opłakane skutki realizacji ideologicznych pomysłów socjalizmu – choć od upadku PRL-u minęło już ponad 20 lat – odczuwamy do dziś! To właśnie Lenin jest głównym twórcą ideologii komunizmu, która ma na sumieniu kilkadziesiąt milionów ofiar, w dużej części Polaków.

Czy warto przypominać te, wydawało by się, znane wszystkim fakty? Chyba tak. Wychodząc naprzeciw spostrzeżeniu stowarzyszenia Twoja Sprawa, które sugeruje, że członkom zarządu Polskiej Telefonii Cyfrowej oraz obsługującej tę spółkę agencji reklamowej przydałyby się korepetycje z historii, czynimy w ten sposób do nich wprowadzenie.

play i che guevara
play i che guevara

Rodzi się pytanie: czy właściciele marki Heyah liczyli właśnie na powierzchowną znajomość historii młodego pokolenia (do której kierują swoja ofertę) czy zaplanowali skandal? Zapewne to drugie, choć trudno tego dowieść. Dobrze, że reakcja społeczna na reklamy z Leninem była tak ostra i jednoznaczna, bo być może w przyszłości reklamodawcy trochę dłużej się zastanowią zanim użyją w swoich komercyjnych przekazach postaci Stalina, Hitlera, Mengele, Mao Zedonga, Pol Pota czy Che Guevary… Choć wykorzystanie wizerunku tego ostatniego w reklamie świątecznej w 2008 roku przez innego operatora telefonii komórkowej – Play – przeszło bez większego echa i wzbudziło tylko nieliczne protesty.

Oświadczenie o wycofaniu reklam z Leninem i przeprosiny Heyah są raczej kuriozalne. Rezygnacja z wykorzystania wizerunku wodza rewolucji październikowej ma być spowodowana „pojawieniem się w dyskusji [po publikacji reklamy] wątków ideologicznych” (?). Jest tam też mowa o tym jak ważna jest dla firmy etyka biznesu (?) oraz coś o „nadrzędności przestrzegania [jej] zasad” (?). Jestem przekonany, że to nie oficjalne protesty różnych stowarzyszeń i osób prywatnych publikowane w mediach (które nadawały marce rozgłos) czy skargi przesyłane do Rady Reklamy i Komisji Etyki Reklamy (których było podobno rekordowo dużo, ponad półtora tysiąca) spowodowały wycofanie się Heyah z tej kampanii. Właściciele marki, której znakiem rozpoznawczym jest czerwona łapa, przestraszyli się przede wszystkim prześmiewczych, ale też i na serio nawołujących do bojkotu marki, reakcji internautów.

heyah i lenin
heyah i lenin

Tak, to właśnie szybko zyskujące popularność hasła „Stop sowietyzacji – bojkot Heyah!” czy ironiczne „Heil Heyah” oraz parodie reklam z Leninem, których sporo pojawiło się w sieci, zmusiły włodarzy marki do działania. Ostatecznie więc w walce z publiczną prowokacją lepiej sprawdza się celna ironia oraz działania, które mogą realnie zaszkodzić finansom prowokatora niż „święte oburzenie”. Bronią skuteczniejszą niż werbalne protesty i manifesty, które są czasem na rękę firmom z premedytacją drażniącym opinie publiczną, jest zdrowy dystans połączony z użyciem adekwatnej broni – cynizmu.

[sw, styczeń 2013]

Zobaczcie materiał o kampanii z Panoramy TVP2 (z dnia 08/01/2013):

Nowa, bezpieczna wersja reklamy

Lenin nowa twarza Heyah , 1 Lenin nowa twarza Heyah , 4 Lenin nowa twarza Heyah , 3 Lenin nowa twarza Heyah , 2 Lenin nowa twarza Heyah , 5

Komentarze:

Wypowiedz się


 

-->